Google zmienia wyszukiwarkę

 

Podobno lepsze jest wrogiem dobrego, ale nie dla Google. Internetowy gigant krok po kroku zmienia wygląd swojej wyszukiwarki.

Firma z Mountain View, mimo że jest monopolistą, nie zasypia gruszek w popiele. Dąży do tego, by jej narzędzia stawały się coraz bardziej wygodne dla użytkowników, a samemu Google – przynosiły więcej dochodów. Od kilku miesięcy programiści giganta pracują nad nowym wyglądem SERP, czyli strony z wynikami wyszukiwania.

Zmiany w Ads

Największą dotychczasową zmianą jest zrezygnowanie z płatnych wyników wyszukiwania w prawej kolumnie, na rzecz aż czterech reklam ponad wynikami organicznymi. Zmiana jest widoczna szczególnie na niewielkich monitorach oraz urządzeniach przenośnych, gdzie na tzw. pierwszym screenie pokazują się wyłącznie rezultaty Ads. Nie zmienił się za to sposób wyświetlania reklam w kampanii produktowej. Produkty pojawiają się albo w jednym rzędzie ponad wynikami wyszukiwania, albo w dwóch rzędach (po cztery artykuły) w prawej kolumnie.

Co w praktyce oznacza ta zmiana? Przede wszystkim większą konkurencję wśród reklamodawców, którzy muszą głębiej sięgnąć do portfela, by być widocznym w większości aukcji reklam. Wymusza także wyższą jakość i lepsze dopasowanie treści zarówno samej reklamy, jak i późniejszych komunikatów na stronie.

Zatem użytkownicy wyszukiwarki Google powinni być zadowoleni – większa konkurencja wśród reklamodawców to gwarancja celnych wyników wyszukiwania i łatwiejszy dostęp do jeszcze bardziej wartościowych treści.

zmiany google

Zmiany w SEO

Od kilku tygodni Google testuje także nowy wygląd organicznych wyników. Uważni obserwatorzy z pewnością zauważyli, że o kilkadziesiąt pikseli zwiększyło się pole “title”, rozszerzyło się także miejsce na meta description.

Odświeżony sposób wyświetlania wyników organicznych pozwoli jeszcze precyzyjniej opisywać treści na stronie i wzmocni rolę SEO on-site. Nie od dziś wiadomo, że Google pracuje nad silnikiem, który pomija linkowanie (cel: walka ze stronami zapleczowymi), a stawia na jak najlepszy content.

Wprowadzone zmiany to kolejny krok do jego uruchomienia. Innym sygnałem jest usunięcie z Google Toolbar pola “Page Rank”. Co prawda sam system nadal istnieje i jest brany pod uwagę, jednak zakładamy, że w najbliższej przyszłości może stracić na znaczeniu, a nawet zupełnie zniknąć.

Do czego dąży Google?

Ze zmian zaobserwowanych SERP specjaliści wyliczają jeszcze chociażby powiększenie pola z wynikami wyszukiwania poprzez mapy oraz zwiększenie przestrzeni pomiędzy główną a prawą kolumną. Wszystko wskazuje na to, że Google będzie dążyło do jeszcze skuteczniejszego geotargetowania wyników i udzielania kompleksowych odpowiedzi na pytania użytkowników.

Firma zapowiedziała na drugą połowę roku wprowadzenie zupełnie nowego interface dla panelu Ads (zgodnego z lansowanym material design), a wraz z nim kilku nowych form reklamowania. Zmiany w SERP są więc z pewnością przygotowaniem gruntu pod rewolucję, która czeka nas po wakacjach.

Jaki jest efekt?

 

Google zmienił wyniki wyszukiwań SERP oraz sposób wyświetlania płatnych reklam w systemie Google Ads.  Statystyki pokazują, że większość osób woli kliknąć płanty link znajdujący się na szczycie wyszukiwań, niż ten który znajduje się po prawej stronie wyników. Dzieje się tak, ponieważ użytkownicy wyszukujący konkretnej firmy, zwykle przeglądają pierwszych 10 proponowanych witryn. Strony z czołówki wyszukiwania  wyglądają bardziej profesjonalne niż inne i budzą większe zaufanie wśród wyszukujących.

Zmiany w sposobie wyświetlania witryn z pewnością wpłyną korzystnie na zwiększenie ruchu witryn w systemie Ads, a sam Google z pewnością zarobi więcej na kliknięciach naszych potencjalnych Klientów

 

Poznaj naszą ofertę kampanie w systemie Google Ads

Jak to działa?

W tym celu należy dbać o nią tak samo, jak o stronę internetową czy profil firmy na Facebooku. Google, chcąc stworzyć swoją społeczność, “wynagradza” najlepiej prowadzone wizytówki poprzez pozycjonowanie ich na samej górze wyszukiwarki.

 

Na pozycjonowanie wizytówki wpływają m.in.:

– odpowiedni opis firmy,

– zdjęcia oraz ich dodawanie,

– aktualizowanie godzin otwarcia np. w czasie świąt,

– dodawanie artykułów,

– otrzymywanie opinii od użytkowników posiadających status “lokalnego przewodnika”,

– odpowiadanie na opinie,

– ciągłe śledzenie algorytmu Google i dostosowywanie do niego wizytówki.

 

Dodatkowo wszystko to trzeba robić konsekwentnie w dłuższym okresie czasu (przez 2-4 miesiące), ponieważ Google musi widzieć, że naprawdę o to dbamy – nienaturalne aktywności mające na celu szybko wypozycjonować wizytówkę będą blokowane lub mniej widoczne.

 

Zlecić czy działać na własną rękę?

To zależy.

Jeżeli mamy wystarczająco klientów i chcemy jedynie zadbać jedynie o ładną wizytówkę naszej firmy która będzie informować o naszych usługach to jesteśmy w stanie dojść do tego na własną rękę – czynności które w tym celu trzeba wykonać podaliśmy powyżej. Natomiast jeśli chcemy użyć wizytówki do pozyskania większej ilości klientów warto zastanowić się, czy nie lepiej zlecić tego zadania firmie zewnętrznej, która z pozycjonowaniem wizytówek Google Moja Firma ma do czynienia na co dzień.

 

Trochę reklamy 😉

Podobnie jak w przypadku biur rachunkowych, które prowadzą księgowość większości zakładów, jesteśmy firmą wykonującą tego typu zlecenia. Znamy bowiem wartość czasu przedsiębiorców i wiemy, że nauka posługiwania się nowym narzędziem trochę go zajmuje.

Jako Greenfields profesjonalnie zajmujemy się pozycjonowaniem wizytówek lokalnych biznesów, a klienci są bardzo zadowoleni z efektów naszej pracy. Przyznają, że od kiedy zainwestowali w wizytówki GMF znacznie zwiększyła się liczba telefonów od osób zainteresowanych ich usługami.